Jesteś w
>> strona główna > recenzje
KONKURS |Wygraj: zaproszenia na imprezy
Recenzja płytywstecz
Groove Armada - Soundboy Rock
2007-08-07 11:15:19 | czytano: 1814
Wykonawca: Groove Armada
Gatunek: elektronika
Data wydania: 4.05.2007
Wydawca: Sony BMG
Strona WWW: http://www.groovearmada.com
Nasza ocena: 








Recenzji tego krążka nie mogło zabraknąć w naszym serwisie. I choć część z krytyków nie pozostawiło na nim suchej nitki, dla mnie jest zbiorem bardzo udanych produkcji.
Trudno trafić na materiał, którego nie tworzy tylko jeden numer, bo cała reszta to mało oryginalny zestaw, nagrany tylko po to, aby móc "skompletować" tracklistę. Nie w przypadku Groove Armady. Tom Findlay i Andy Cato świetnie sobie radzą w produkcją klubowych killerów. Dzięki temu stali się jedną z najbardziej rozpoznawanych grup muzyki elektronicznej nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na świecie. Ich wydawnictwa roszeszły się nie w tysiącach, lecz w milionowym nakładzie. Panowie nie powiedzieli jednak ostatecznego słowa. "Soundboy Rock" to kolejna, czwarta już, mocna pozycja w ich dyskografii, wieńcząca 10-lecie ich działalności. Armada postarała się i tym razem. Kilkumiesięczna praca w studio z zaproszonymi gośćmi przyniosła oczekiwany efekt. Sam Andy Cato przyznał, że to "bezposrnie nasz najlepszy longplay". Trudno podważyć jego słowa. Materiał ten to w większości energetyczne, taneczne utwory, choć znalazły się tu także spokojniejsze kawałki, przy których można złapać oddech ("Paris", "From The Rooftops", "What's Your Version?"). Najlepszy track? Wskazanie jednego byłoby co najmniej krzywdzące dla pozostałych. "Soundboy Rock" to kopalnia hitów. Mało tego! Jest niczym porażająca petarda, która zapala zaraz po wystrzeleniu. To różnorodna mieszanka muzyczna zaprezentowana w oryginalny sposób. Tak, Groove Armada ma swój styl, nie do podrobienia, co wyróżnia ich na tle innych grup. Nie stwierdzam tego jedynie po odsłuchu. Krążek ten świetnie sobie radzi podczas letnich festiwali, a grupa, mając na uwadze jego promocję, zaplanowała ich bardzo wiele. Heineken Open'er Festival był tego najlepszym przykładem. Brytyjczycy pomimo ulewy porwali tysiące ludzi, robiąc widowiskowe show. To właśnie koncerty stanowią wizytówkę grupy, potwierdzając jej umiejętności.
Powstaje pytanie: jak oni to robią? Ich recepta na sukces kryje się zapewne w bogatym featuringu, porażającym stylu i perfekcyjnie dopracownym brzmieniu. I proszę się nie zdziwić, jeśli ten album zdobędzie tytuł najlepszej płyty 2007.
Tracklista:
Hasta Luego Mr. Fab
Get Down (feat. Stush & Red Rat)
The Things We Could Share (feat. Simon Lord)
Save My Soul
What's Your Version? (feat. Jeb Loy Nichols)
Paris (feat. Candi Staton)
Love Sweet Sound (feat. Candi Staton)
The Girls Say (feat. Rhymefest)
Lightsonic (feat. Mad)
Soundboy Rock (feat. Mad)
Drop That Thing (feat. Jack Splash)
Song 4 Mutya [Out Of Control] (feat. Mutya)
From The Rooftops (feat. Jack McManus)
See What You Get (feat. Alan Donohoe)
What's Your Version? [Reprise] (Feat. Jeb Loy Nichols)
Zobacz również:
- Aktualności: Nowa płyta Groove Armada wiosną
- Aktualności: Groove Armada z pomocą kolegów
- Aktualności: Groove Armada zagra w Gdyni
- Aktualności: Zagraj w klipie Groove Armada
- Aktualności: Groove Armada świętuje jubileusz
- Aktualności: Bacardi rozpoczyna współpracę z Groove Armada
- Aktualności: Groove Armada powraca z nowym albumem!
Autor: Sylwia Chmielewska Komentarze: [1]